Home
img img img img img img

Akademia Dao

Szkoła Tai Chi Chuan stylu Chen

Gabinet akupunktury - Tradycyjnej Medycyny Chińskiej

Akademia Dao jest oddziałem
World Chen Xiaowang
Taijiquan Association
Logo WCTA

Wiedza

≡ Wiedza

Strona główna > Wiedza > Historie i wywiady (8) > Krótka biografia rodziny Yang

Krótka biografia rodziny Yang

Autor: Tung Tsai Liang
Tłumaczenie: Adam Wypart
Źródło: http://www.wuwei.org/Taiji/yanghist.html
Zaczerpnięte z książki: 'T'ai Chi Ch'uan for Health and Self-Defense' T.T.Liang Artykuł ukazał się w 18 numerze Biuetynu Dao e-zin


Historia pierwszych mistrzów Taijiquan rodziny Yang.

W nawiasach kwadratowych [ ] zamieszczono komentarz tłumacza.

Yang Lu-Chan pochodził z okręgu Yung Nien prefektury Kuang Ping prowincji Hopei. W młodości przeniósł się do Chen Chia Kou [Chenjiagou] w prowincji Henan by tam uczyć się sztuki walki Tai Chi Chuan od Chen Chang Hsing'a [Chen Chanxing]. Mistrz Chen Chang Hsing miał bardzo wyprostowaną i charakterystyczną sylwetkę.

W tym czasie wszyscy studenci [Chen Chanxing'a] byli członkami rodziny Chen i żaden obcy nie był nauczany Tai Chi Chuan. Yang Lu-Chan początkowo również był pozbawiony możliwości treningu. Był jednak tak bardzo zapalony do nauki, że postanowił mimo wszystko pozostać w wiosce nie żywiąc urazy do rodziny Chen. Pomimo tego, że żył w wiosce przez wiele lat [pracując jako parobek] nie był pod niczyją kuratelą.

Pewnej nocy obudziły go odgłosy i krzyki treningu dochodzące z przyległego dziedzińca. Szybko wstał, doskoczył do ściany gdzie poprzez szparę w murze zobaczył budynek, z którego dochodziły owe dźwięki. Delikatnie rozrywając papier pokrywający okno tego budynku zajrzał do środka. Zobaczył tam nauczyciela, który tłumaczył swoim uczniom technikę 'ściągnięcia i pchnięcia' oraz 'odbierania energii'. Z wielkim podnieceniem obserwował naukę, wracając co noc na obserwacje. Po powrocie do swojego pokoju wytrwale ćwiczył podpatrzone techniki.

[Inna, bardziej prawdopodobna wersja historii nauki Yang Lu-Chan'a]: [ http://www.neijia.net/neijia/yang_luchan_34.html ]

Od tej chwili jego sztuka walki znacznie się poprawiła [ćwiczył wcześniej twardy styl z Shaolin]. Pewnego dnia Yang został zmuszony przez Mistrza Chan Hsing'a aby walczyć przeciwko uczniom Chen'a. Yang z powodzeniem odparł atak wszystkich studentów Chen'a. Głęboko zdziwiony mistrz stwierdził, że Yang musi mieć wielki talent, więc postanowił nauczyć go wszystkich sekretów swojej sztuki.

W późniejszych latach Yang wrócił do swojego rodzinnego okręgu Yung Nien, gdzie w pobliżu swojego domu rozpoczął nauczanie Tai Chi Chuan. Przychodziło tam bardzo wiele osób uczyć się od Yang'a. Jego sztuka walki znana była jako 'Hua Chuan' (neutralizująca pięść) lub Nien Chuan (elastyczna pięść) z uwagi na miękkie i subtelne ruchy.

Z czasem Yang przeniósł się do Pei Jing (Beijing) [Pekin] gdzie nauczał członków rodziny cesarskiej i został mianowany na instruktora batalionu do walki przeciw Mandżurom. Yang miał bardzo proste i energiczne usposobienie. Lubił sprawdzać się ze specjalistami innych szkół lub stylów. Wędrował po całych północnych Chinach mając przy sobie tylko krótką włócznię i worek. Gdziekolwiek znalazł osobę, której sztuka walki wydawała mu się doskonała, zwykle chciał się z nią sprawdzać. Nawet gdy jego przeciwnik odmawiał Yang namawiał go do pojedynku. Jego sztuka stała na tak wysokim poziomie, że nigdy nikogo nie skrzywdził i nie okaleczył. Nigdy też nie został pokonany, przez co nadano mu przydomek 'Niepokonany Yang'.

Mistrz Yang urodził się w 1799 roku, w czwartym roku panowania Chia Ching w czasie dynastii Ching. Zmarł w dwunastym roku panowania Tung Chih (dynastii Ching) w 1872 roku. Miał trzech synów, najstarszy, o imieniu Chi zmarł gdy był jeszcze młody. Drugi syn miał na imię Pan Hou [Ban Hou], trzeci nazywał się Chien Hou [Jian Hou]. Każdy z nich posiadł umiejętności wystarczające do przekazania tej sztuki następnym pokoleniom. Za życia Yang Lu-Chan'a powstało wiele opowiadań na jego temat, między innymi takie:

1) Gdy Yang był w Kuang Ping zmierzył się z pewnym bokserem na szczycie muru. Yang pokonał swojego przeciwnika i ten zaczął wycofywać się na skraj muru, na którym obaj stali. Stojąc na krawędzi stracił równowagę i jego ciało zaczęło odchylać się do tyłu, co groziło rychłym upadkiem. Yang widząc nadciągające niebezpieczeństwo doskoczył do swojego oponenta z odległości 30 stóp i złapał go za stopę chroniąc go przed upadkiem i śmiercią.

2) Yang znany był także z niezwykłej umiejętności posługiwania się grotem włóczni. Poprzez zwykłe potrząsanie włócznią potrafił podnosić z ziemi lekkie przedmioty. Potrafił również miotać strzały używając do tego palców nawet w czasie jazdy na koniu. Umiejętność tę rozwinął tak dalece, że nigdy nie chybił celu.

3) Pewnego deszczowego dnia Yang siedział w pokoju w swoim domu gdy zobaczył jak  jego córka trzymając wielką miednicę pełną wody chce wejść do środka. W momencie gdy miała przekroczyć próg mieszkania poślizgnęła się na mokrej podłodze i zaczęła się przewracać. Mistrz Yang jednym doskokiem znalazł się przy swojej córce, chwycił do jednej ręki miednicę i drugą podparł swoją córkę tak, że uniknęła upadku. Z miednicy nie uronił ani jednej kropli wody.

4) Innym razem, gdy Yang łowił ryby na brzegu rzeki w pobliżu przechodziło dwóch znanych nauczycieli Shaolin. Wiedzieli oni jakim poważaniem cieszy się Yang, nie mieli jednak odwagi by stawić mu czoła twarzą w twarz. Gdy zobaczyli Yang'a na brzegu stwierdzili, że jest dobra okazja do zepsucia jego reputacji. Zdecydowali się zaatakować go od tyłu wpychając do rzeki. Dzięki doskonałej wewnętrznej zdolności Yang'a do odczuwania siły zdawał on sobie sprawę z tego, że ktoś się zbliża od tyłu. Gdy silne pchnięcie dwóch mężczyzn prawie dotknęło jego pleców, Yang zaokrąglił swoją klatkę piersiową po czym wyprostował plecy, używając techniki Wysokie Klepnięcie Konia. Był to tylko nieznaczny ruch obniżenia głowy i podniesienia pleców, który spowodował, że dwóch napastników wylądowało w rzece. Yang powiedział im: 'Dziś macie szczęście, gdybyście byli na lądzie użyłbym jeszcze innych technik i wtedy nie moglibyście tak łatwo uciec.' Gdy tylko skończył mówić napastnicy w pośpiechu odpłynęli.

5) Pewien znany pięściarz z Pekinu był bardzo zazdrosny o szacunek jakim był darzony 'Niepokonany Yang'. Gdy pewnego dnia Yang przybył do Pekinu ten natychmiast wyzwał go do walki. Na początku Yang odmówił więc za co został prze pięściarza wyzwany od tchórzy. Gdy okazało się, że walki nie da się uniknąć Yang zgodził się na pojedynek. Roześmiał się i rzekł: 'Ponieważ jesteś tak zawzięty, pozwolę Ci uderzyć mnie na początku trzy razy.' Usłyszawszy to pięściarz bardzo się ucieszył, podniósł ręce i ruszył natychmiast w stronę Yang'a by uderzyć go z całej siły w brzuch. Zanim jednak Yang zakończył swój donośny śmiech atakujący go pięściarz odbił się i odleciał na trzydzieści stóp [ok. 10 m] w tył.

Najstarszy syn Yang Lu-Chan'a, Yang Pan-Hou urodził się w 17 roku panowania Tao Kuang za czasów dynastii Ching (1837). W młodości zaczął uczyć się Tai Chi od swego ojca. Każdego dnia pilnie i cierpliwie uczył się tej sztuki walki. Ojciec nie pozwalał mu nawet na chwilę odpoczynku w czasie treningu, chłoszcząc go batem co w efekcie prowadziło do ucieczek syna z domu. Pan-Hou był bardzo porywczy i miał ciężki charakter.

Doskonale opanował pojedynki gołymi rękami, dużą radość sprawiało mu rzucanie swoimi przeciwnikami. [Mówiło się:] 'Gdy tylko wyciągał rękę w stronę oponentów natychmiast pojawiała się krew', często byli oni odrzucani na więcej niż trzydzieści stóp. W młodym wieku Pan-Hou był bardzo dumny ze swoich umiejętności.

Pewnego razu wdał się w bójkę ze znanym i silnym nauczycielem z Shaolin'u. Chwycił on Pan-Hou za nadgarstek i nie pozwalał mu się uwolnić. Pan-Hou wykorzystując nagły i ostry ruch z wyzwoleniem energii odrzucił napastnika. Pan-Hou powrócił do domu i dokładnie opisał swemu ojcu to co się wydarzyło. Gdy Yang Lu-Chan usłyszał tę historię roześmiał się i rzekł mu: 'Jesteś szczęśliwy ponieważ zwyciężyłeś. Ale Twój rękaw jest potargany. Czy to można nazwać użyciem wewnętrznej siły Tai Chi?' Pan-Hou spojrzał na rękaw i stwierdził, że faktycznie jest on podarty. Przygnębiony Pan-Hou odszedł w milczeniu.

Od tego czasu zaczął trenować z jeszcze większym niż wcześniej zaangażowaniem, tak że osiągnął bardzo wysoki poziom. Szkoda, że nie przekazał swojej sztuki wielu uczniom. Był jak wokalista z dużą skalą głosu, tylko nie wielu mogło śpiewać na równi z nim. Jego sztuka najprawdopodobniej zaginęła. Zmarł w 1892 roku, w 16 roku panowania Kuang Hsu.

Drugi syn Yang Lu-Chan'a, Chien-Hou urodził się w 22 roku panowania Tao Kuang (1842). Podobnie jak jego brat zaczął się uczyć Tai Chi od swojego ojca już w młodości. Ojciec obserwował cały dzień jego trening z taką surowością, że Chien Hou nie mógł sobie pozwolić na chwilę odpoczynku. Miał tak zmęczone ciało i umysł, że ledwo mógł ustać na nogach o własnych siłach. Wielokrotnie próbował się powiesić z rozpaczy, lecz za każdym razem został na tym przyłapany i uratowany. Tylko dzięki wielkiemu duchowi w okresie nauki zdołał przetrwać ten ciężki okres, by później stać się sławny.

Jego usposobienie było dużo łagodniejsze od Pan-Hou toteż miał wielu uczniów. Nauczał on Tai Chi w trzech różnych wysokościach postaw: wysokich, średnich i niskich. Miał perfekcyjnie dopracowane użycie miękkiej i twardej energii, jego sztuka osiągnęła bardzo wysoki poziom. Gdy walczył z ekspertami z innych systemów, którzy doskonale władali nożem lub mieczem, on do obrony używał jedynie miotełki z drewnianą rączką. Gdy tylko podnosił rękę, ramię przeciwnika niezmiennie było przez niego przechwytywane, tak że mógł on ustawiać ich w niekorzystnej sytuacji, z której nie byli w stanie go dosięgnąć.

Potrafił także świetnie wykorzystywać grot włóczni. Emitował specyficzny rodzaj energii z końca włóczni: gdy tylko jego broń zetknęła się z bronią innej osoby np. kijem lub włócznią, broń przeciwnika lub sam przeciwnik był odrzucany na pewną odległość. Potrafił również odrzucić przeciwnika dowolną częścią swego ciała oraz był zdolny uwolnić całą swoją energię w czasie śmiechu lub okrzyku.

Był także ekspertem w miotaniu 'guzików' (okrągłych stalowych kulek), nigdy nie chybił celu. Trzema lub czterema 'guzikami' w ręce potrafił ustrzelić kilka lecących ptaków. Chyba najbardziej magiczną jego umiejętnością było utrzymywanie na otwartej dłoni wróbla, który nie potrafił odlecieć. Ptak musi najpierw lekko się odbić od stałego podłoża, by móc wzbić się w powietrze i wykorzystać skrzydła do lotu. Chien Hou potrafił wyczuć niewielki nacisk jaki wywierały łapki wróbla na jego dłoń w momencie odbicia się. Cofał on wtedy dłoń i neutralizował siłę odbicia nie pozwalając mu w ten sposób wystartować.

Na podstawie tej historii można uświadomić sobie jak wielka była jego zdolność wyczuwania i neutralizacji energii, której nikt inny nie posiadł. Gdy był już stary rozwój energii wewnętrznej często ćwiczył w łóżku, na leżąco. Jego służący często słyszeli dziwne wstrząsy jakie dobiegały z jego sypialni. Chien-Hou umarł w 6 roku od powstania Republiki Chińskiej (1917), śmiercią łagodną bez wcześniejszych chorób. Na kilka godzin przed śmiercią miał sen, w którym dane mu było poznać moment kresu swego życia. Przed śmiercią zebrał wszystkich członków swojej rodziny przekazując każdemu z osobna końcowe instrukcje. Po kąpieli ubrał się w nowy strój i umarł z uśmiechem na ustach. Miał trzech synów: Shao-Hou, Chao-Hou (zmarł młodo) oraz Cheng Fu.

Najstarszy syn Yang Chien-Hou - Shao Hou urodził się w 1862 r. (pierwszy rok panowania Tung Chi dynastii Ching). Naukę Tai Chi rozpoczął w wieku 7 lat. Był uparty i nieustępliwy. Czerpał radość z faktu rzucania swoimi przeciwnikami, był także doskonały w pojedynkach na gołe pięści, podobnie jak jego wujek, którego charakter odziedziczył.

Jego pozycje były niskie lecz żwawe, ruchy gładkie ale silne. W każdym momencie szukał minimalizacji. Gdy uczył innych zaadoptował ten sam sposób wykonania: gdy tylko nadarzała się okazja, natychmiast atakował. Większość studentów nie była w stanie tego wytrzymać, dlatego tylko kilku uczyło się od niego. Miał doskonale rozwiniętą 'pożyczającą', 'przechwytującą' i 'miotającą' energię. Należy żałować, że nie chciał on by jego sztuka przekazana była wielu uczniom. Ci, którzy o tym wiedzą mają więc obawy czy mogą nauczać. Zmarł w 18-tym roku istnienia Republiki Chińskiej, w 1930 r. Miał jednego syna - Chen Sheng.

Trzeci syn Yang Chien-Hou - Cheng Fu urodził się w 9-tym roku panowania Kuang Hsu ze czasów dynastii Ching (1883). Miał on łagodne usposobienie. Jako dziecko nie okazywał wielkiego zainteresowania nauką Tai Chi, lecz w wieku dwudziestu lat zaczął uczyć się od swojego ojca. Za życia ojca nie dążył jednak do zgłębiania tajników sztuki, jego zrozumienie zasad było niekompletne i niedoskonałe.

Po śmierci ojca nagle obudziła się w nim świadomość odpowiedzialności i zaczął sumiennie ćwiczyć dzień i noc. Ostatecznie zyskał daleko sięgającą sławę. To co osiągnął w swoim Tai Chi pochodziło głównie z jego własnych doświadczeń. W rzeczywistości był jednak nadzwyczajnie utalentowany. Gdyby całe swoje zaangażowanie mentalne wykorzystał za życia ojca jego umiejętności nie różniłyby się wiele od umiejętności jakie posiadł jego dziadek.

Cheng-Fu był wielki i miał silne ciało. Był miękki jak bawełna na zewnątrz, a twardy jak stal w środku. Doskonale rozwinął energię 'wycofania - ataku' oraz 'przyjmowania'. W przeciwieństwie do swojego starszego brata nauczał wysokich, obszernych i rozciągniętych postaw. Z powodu łagodnego charakteru wiele osób chciało się uczyć od niego.

Jego sława rozciągała się na północy i na południu kraju. Zmarł w 1936 roku. Miał czterech synów: najstarszy zwany Cheng Ming, drugi - Chen Chi, trzeci - Chen Tou i czwarty - Chen Kuo. Gdy mówimy o Tai Chi współcześnie darzymy rodzinę Yang głębokim poważaniem. Na szczęście wszyscy potomkowie rodu Yang'ów osiągnęli swą wiedzę i umiejętności dzięki doświadczeniu swoich przodków.

Utrzymywane w sekrecie mroczne karty historii rodziny Yang, czyli jak Yang Lu-Chan zmuszał do ćwiczenia swoich synów.

Tai Chi Chuan rodziny Yang rozwijało się w końcu dynastii Ching. Wzrost i dominacja Tai Chi Chuan rodziny Yang zawiera także mroczne karty w swej historii. U schyłku dynastii Ching, gdy Yang Lu-Chan pokonał osiemnastu mistrzów sztuk walki otrzymał honorowy tytuł: 'Niepokonany Yang'. Po tym wydarzeniu Yang z całego serca zapragnął przekazać swoje nadzwyczajne umiejętności swoim synom: Yang Pan-Hou i Yang Chien-Hou tak, aby sztuka Tai Chi Chuan rodziny Yang mogła rosnąć w sławę także po jego śmierci.

Mając to na celu Yang Lu-Chan stworzył dla swoich synów bezprecedensowy i bezwzględny program kontrolowanego treningu. Często, podczas treningu rzucał na ziemię swoich synów, co kończyło się zwykle okaleczeniami i obrażeniami głowy. Pod rygorem tak ciężkiego treningu synowie przeżywali nieznośne cierpienie. Trzeba zdać sobie sprawę, że chociaż sztuka walki wymaga od ćwiczącego wielkiego poświęcenia to jednak wrodzony talent jest znaczącym czynnikiem w osiągnięciu sukcesu.

Będąc pod nadzorem ojca Pan-Hou i Chien-Hou odczuwali nieznośny ból z powodu takiego traktowania na treningu. ('Przez dziesięć lat siedział [Yang Lu-Chan] przy oknie obserwując synów i nie pozwalając im nawet na moment zerknąć w stronę ogrodu'). Lu-Chan nie pozwalał swoim synom wyjść nawet poza dziedziniec, musieli zostawać w domu ćwicząc w dzień i noc.

Nie jeden mógłby zapytać jak długo dwóch młodzieńców mogło znieść takie traktowanie? Na efekty nie trzeba było długo czekać: rezultatem takiego traktowania była ucieczka Yang Pan-Hou z domu. Wkrótce złapano go jednak i sprowadzono z powrotem. Yang Chien-Hou próbował się powiesić, lecz ilekroć tego próbował został odratowany. Po tych wydarzeniach Yang Lu-Chan zrozumiał, że właściwa droga praktyki sztuk walki polega na podążaniu za swoim własnym talentem i nie może być wymuszana.

Nie mogąc nic innego zrobić Lu-Chan nieco łagodniej nadzorował trening swoich synów. Yang Lu-Chan miał także wewnętrznych uczniów, którzy nie należeli do jego rodziny. Najbardziej utalentowanym z nich był zaawansowany student o imieniu Chen Hsiu Feng. Dzięki temu, że osiągnął on najwyższy poziom sztuki miały miejsca różne nieoczekiwane wydarzenia.

Chen Hsiu Feng stojąc przed grobem Yang Lu-Chan'a uzurpuje sobie prawo do miana głównego spadkobiercy stylu.

W 1872 roku Yang Lu-Chan zachorował, a następnie umarł i jego ciało zostało przeniesione do rodzinnego miejsca kremacji. Dwóch synów oraz uczniowie nieśli trumnę na cmentarz pośród wzgórz. Gdy trumna z prochami wielkiego mistrza została opuszczona do ziemi zaawansowany uczeń Chen Hsiu Feng nagle stanął przed grobem i zanim jeszcze ziemia padła na trumnę rzekł: 'Yang Tai Chi nie jest już dłużej w rękach potomków!'. Wszyscy obecni przerazili się gdy tylko padły te słowa.

Chen Hsiu Feng bez jakichkolwiek ogródek wytknął, że za życia mistrza żaden z jego synów nie ćwiczył sztuki wystarczająco poważnie. Z tego powodu sekrety rodu Yang i cudowne techniki nie  są w rękach jego potomków lecz tylko on sam, Chen Hsiu Feng posiadł autentyczne umiejętności rodziny Yang. Po tym wystąpieniu Chen Hsiu Feng poklepał braci po ramieniu i powiedział im: 'Jestem głównym spadkobiercą Tai Chi Chuan rodziny Yang w drugim pokoleniu. Jeśli jest ktoś, kto nie jest o tym przekonany niech spróbuje się ze mną.'

Yang Pan-Hou i Yang Chien-Hou nigdy nie przypuszczali, że starszy uczeń będzie chciał być uznany za głównego spadkobiercę i to jeszcze przez zakryciem grobu ich ojca. Wpadli we wściekłość i chcieli wyzwać do walki starszego ucznia, lecz szybko uświadomili sobie, że nawet podczas codziennej praktyki z  Chen Hsiu Feng'iem nie mieli z nim żadnych szans. Gdy tylko ćwiczyli z nim zawsze byli rzucani lub nokautowani.

Gdyby wtedy rzucili mu wyzwanie również by mu nie podołali. Znane jest takie powiedzenie: 'Zemsta po siedemnastu latach to  dla dżentelmena nie jest za późno.' Tak więc Yang Pan-Hou i Yang Chien-Hou wytrzymali wstyd i złość nie wypowiadając ani słowa. Rzucili tylko wściekłym spojrzeniem na  Chen Hsiu Feng'a i w milczeniu opuścili cmentarne wzgórze.

Ciężki trening jako recepta by stać się lepszym i odzyskać renomę rodziny.

Kontynuując opowiadanie, gdy Yang Pan-Hou i Yang Chien-Hou wrócili do domu z cmentarza cierpieli z powodu olbrzymiej złości. Żałowali także, że nie trenowali wystarczająco intensywnie za życia ojca, z powodu ciągłego katowania. Od teraz jednak postanowili ćwiczyć sumiennie. Wzięli tajny, napisany przez ich ojca podręcznik i zaczęli ćwiczyć opisane w nim techniki.

Przysłowie mówi: 'Nie ma rzeczy niemożliwych, zachowanie silnej woli może przezwyciężyć jakąkolwiek przeszkodę'. Po pewnym czasie praktyki Pan-Hou i Chien-Hou znacznie podnieśli swoje umiejętności robiąc skok a nie tylko krok w przód. Po trzech latach treningu nie byli już cherlakami i postanowili odszukać Chen Hsiu Feng'a by pokonać go i siłą odzyskać utracone miano spadkobierców stylu.

W tym czasie Chen Hsiu Feng uczył Tai Chi w okręgu Yen Chang w prowincji Henan gdzie miał swoich wewnętrznych uczniów. Yang Pan-Hou i Yang Chien-Hou po krótkich poszukiwaniach odnaleźli go. Po kilku chłodnych słowach powitania przeszli do głównego celu ich przybycia i rzekli: 'Starszy uczniu, czyż nie  powiedziałeś kiedyś, że autentyczne techniki stylu Yang nie są już w rękach potomków Yang Lu-Chan'a?'

Chen Hsiu Feng przewracając oczami rzekł: 'Hmm, zapomniałem... Jak dawno temu powiedziałem te słowa?' Chen-Hou widząc świadomą ironię, rozzłościł się i rzekł wprost: 'Było to trzy lata temu, te słowa wypowiedziałeś gdy grzebaliśmy naszego ojca'. Chen Hsiu Feng przyjął nagle postawę całkowitego zrozumienia i rzekł ze szczerym śmiechem 'Tak, doprawdy trzy lata temu wypowiedziałem te słowa. Ale powiedziałem to tylko po to by skłonić was do uczynienia postępów w Tai Chi Chuan. Teraz wszystko jest w porządku, ćwiczyliście ciężko więc po tych trzech latach tytuł spadkobiercy stylu może wrócić do rodziny Yang.'

Jak tylko to powiedział, Chen Hsiu Feng natychmiast wyciągnął swoją prawą rękę, podniósł wielki fotel wykorzystując przyklejającą energię swojej dłoni i postawił go przed braćmi mówiąc: 'Bardzo dobrze, jesteście teraz warci nazywania się synami wielkiego mistrza Yang. Ten fotel możecie uważać za  tron głównego spadkobiercy stylu. Proszę usiądźcie.' Gdy Chen Hsiu Feng zademonstrował swoją technikę 'szczęka opadła' braciom, którzy spojrzeli po sobie ze zdumieniem.

@ Jak technika podnoszenia fotela 'przyklejającą dłonią' gnębiła dwóch braci.

Przyklejająca energia Tai Chi jest podzielona na trzy poziomy: najwyższy, średni i najniższy. Osoba o najwyższym poziomie umiejętności wykorzystania przyklejającej energii jest w stanie podnosić różne przedmioty płasko ułożoną dłonią bez użycia palców. W kategoriach stylu Yang Tai Chi tylko takie umiejętności to autentyczna energia przyklejania.

Średni poziom rozwoju tej energii opisuje powiedzenie: 'Gdy tylko dotykasz odzienia przeciwnika natychmiast jest on przewrócony'. Oznacza to, że gdy tylko dotkniesz dłonią drugiej osoby ona od razu znajduje się w Twojej pułapce. Powiedzenie stosowane w praktyce Tai Chi: 'Dotykając ubrania przeciwnika możesz go rzucić (obalić) na osiem sposobów' odnosi się właśnie do tej umiejętności.

Najniższy poziom tej umiejętności oznacza użycie jednego ruchu do obalenia przeciwnika poprzez kontakt lub pochwycenie jego ciała lub kończyn. Są dwa sposoby dokonania tego. Jednym z nich jest pożyczenie jego siły do wyzwolenia swojej energii (odebranie - atak), drugi sposób polega na sprowokowaniu przeciwnika do wyzwolenia siły, a następnie po zneutralizowaniu tej siły do wyzwolenia swojej i obaleniu go. Ten rodzaj energii jest najbardziej elementarną techniką Tai Chi Chuan.

Chen Hsiu Feng polegał na przyklejającej energii swojej dłoni by podnosić fotel i postawić go lekko przez braćmi. Zarówno Yang Pan-Hou jak i Yang Chien-Hou uważali, że ten najwyższy poziom przyklejającej energii jest poza zasięgiem ich możliwości. Jednakże Chen Hsiu Feng z grzeczności zrzekł się tytułu głównego ucznia na rzecz dwojga braci usuwając zarazem przykrość jaka im towarzyszyła. To wydarzenie spowodowało, że pogodzili się oni nawzajem i wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Akceptujemy:
Karta multisport Karta FitProfit Karta FitSport OK system Benefit Plus
Partnerzy:
Sklep jogiczny samedobre Serwis drukarek i laptopów, tanie tusze, tonery
© Wszelkie prawa zastrzeżone DAO S.C. Adam Wypart, Barbara WypartPolityka PrywatnośiKontaktMapa witryny • Projekt i wykonanie Adam Wypart